Niszczycielska siła w środku mnie

Fundacja "Serca dla Maluszka"
55,00 zł (100.00%)
  • Kwota celu: 55,00 zł
  • Potrzebne jeszcze:
  • Wpłaciło: 1 osób
  • Zakres działania:
    Dzieci Leczenie
  • Miejsce:
    Bielsko-Biała
  • Data zgłoszenia:
    16.03.2016
  • Data zakończenia:
    05.01.2016

Opis celu

Witajcie! Nazywam się Bartek. Mam 7 lat.

Jestem radosnym i zawsze uśmiechniętym dzieciakiem. Jednak, chociaż bardzo się staram nie rozwijam się, jak moi rówieśnicy. Tak naprawdę niewiem dokładnie, kiedy to się zaczęło. Ale po kolei...Wszystko Wam opowiem. Urodziłem się w 39 tygodniu ciąży. Ważyłem 3100 gram. Po porodzie dostałem 10 punktów w skali Apgar. Początkowo lekarze podejrzewali, że mam małogłowie, jednak po wykonaniu badań, nie wykryli nieprawidłowości. Usłyszeli też szmer nad sercem, który okazał się przetrwałym przewodem tętniczym Botalla. Przez pierwsze pół roku mojego życia zmagałem się z licznymi bezdechami, które następnie, gdy miałem rok przerodziły się w napady zgięciowe. A było ich tak wiele, że ciężko byłoby je policzyć. Zdarzały się nawet, co minutę! Wtedy też po raz pierwszy usłyszałem to dziwne stwierdzenie ZESPÓŁ WESTA. Teraz wiem, że to padaczka i w dodatku lekooporna…. Taki potwór w środku, we mnie, który nie pozwala na prawidłowy rozwój. To przez nią chcę chodzić i nie mogę….chcę mówić i nie potrafię. Gdy czegoś potrzebuje, pokazuje palcem. Przemierzam mieszkanie czworakując, chwycony na ręce podnoszę się i próbuje stawiać kroki. Jestem bardzo ruchliwy i wszędzie mnie pełno;) Lubię wodę i zabawę piłkami w niej. Lubię wszystko to, co święci i wydaje dźwięki. A moi ulubionym programem jest Jaka to melodia? Uwielbiam muzykę, a szczególnie podoba mi się patrzenie na tańczące pary. Gdy tylko słyszę pierwsze takty ścieżki dźwiękowej, rozpoczynającego się programu, przybiegam. Jeszcze nie opuściłem żadnego odcinka :) Końcem roku czeka mnie operacja korygująca stopy końsko – szpotawe. Będę mieć podcinane ścięgna Achillesa, a następnie będę musiał wytrzymać 10 tygodni w gipsie… Mama bardzo się denerwuje na samą myśl o tym. Jestem taki żywy i energiczny, że na pewno ciężko będzie mi wytrzymać w takim unieruchomieniu. Wyciszam się jedynie w moim foteliku bujanym (takim samochodowym). To jest mój sposób na uspokojenie. Moja mama bardzo by chciała, żebym miał swoje krzesełko rehabilitacyjne, który byłoby moim miejscem pracy, miejscem wyciszenia. Takie krzesełko ze specjalnymi podporami na stopy, żebym ich nie wyginał, z kamizelką, żebym z krzesełka nie wypadł. Potrzebuję mieć swoje miejsce, gdzie mama mogłaby ze mną kontynuować terapię w domu, do którego przyzwyczajałbym się stopniowo i łatwiej byłoby mi znieść kilka godzin siedzenia na miejscu w szkole. Niestety koszt takiego krzesełka to 1870 złotych i przekracza możliwości finansowe rodziców Bartusia.

Wspierając zbiórkę Bartusia, pomożesz jego mamie w codziennej bardzo trudnej walce o dobre samopoczucie Bartka, które w jego przypadku może zdziałać więcej niż najdroższe leki. Pomyśl o chłopcu, gdy będziesz rozsiadał się na swojej wygodnej kanapie!

Organizacja Społecznie Zaangażowana wspierająca cel:

Inne cele tej fundacji

Pomagacze

Piotr Sułkowski wpłacił: 55.00 zł
na cel: Niszczycielska siła w środku mnie

21 Apr 2016
Już dziś koniecznie polub nas na Facebooku!
part of: Vantis Holding
© Copyrights 2016, Wszelkie prawa zastrzeżone przez zaangazowani.org